Pages - Menu

wtorek, 16 września 2014

T-shirt up, różne techniki, krok po kroku

To jest praca którą sklasyfikowałam jako odrzut, bo wizualnie totalnie mi się nie podoba. Kisiłam na dysku zdjęcia dobrych kilka tygodni, ale pomyślałam sobie, że w końcu yolo i oto wstawiam i pokazuję.
Jest wykonana techniką mieszaną z głównym wykorzystaniem pasteli suchych , a oto lista rzeczy jakie wykorzystałam:

  • tektura szara, format A3
  • ołówek HB
  • rapidograf jednorazowy Rotring 0.4
  • farby akwarelowe Ladoga (konkretnie odcień lazurowy)
  • pastele suche Toison D'or
  • farby akrylowe
  • biały żelopis



W pierwszej kolejności wykonałam szkic, który w najkształtniejszych miejscach poprawiłam cienkopisem.


Niebieską akwarelą zaznaczyłam obszary zacienione. Na usta dałam odrobinę czerwonej farby.

Dalej to zabawa kredkami pastelowymi. Najłatwiej uzyskać pożądany efekt kładąc kolory jasne na ciemne.

Kolory rozcierałam przy pomocy palców. W najjaśniejszych miejscach nałożyłam jeszcze odrobinę białej kredki, pozostawiając ją nieroztartą. 


Włosy zrobiłam przy pomocy czarnej akwareli (którą użyłam chyba drugi raz w życiu) dopiero po zarysowaniu ciała i koszulki. Nie nałożyłam farby w momencie, gdy używałam niebieskiej, ponieważ pastele są bardzo rozmazujące się. Chciałam zachować ostrą, lejącą się linię włosów.

Twarz wykańczam i konturuję jak przy wykonywaniu makijażu. ;) Radzę, by do tego detalu przykładać szczególną uwagę, bo skupia na sobie najwięcej uwagi. 

Chciałam pobawić się różnymi mediami na tej tekturze, więc postanowiłam dodać jakiś roślinny ornament z akrylu. 

Biała obwódka to  żelopis.  

Na koniec poprawiłam jeszcze raz cienkopis na który wkradła się kredka. Tak wygląda efekt końcowy.

Z tej pracy mogę wyciągnąć prosty i oczywisty wniosek- co za dużo to nie zdrowo.

poniedziałek, 15 września 2014

W ramach powitania

...chciałabym napisać kilka słów na temat planowanej treści owej witryny. Tak więc, nie planuję być tu regularnym bywalcem, ale jak i tak już spędzam za dużo życia w Internecie (jak, niestety, prawie każdy) to korona z głowy mi nie spadnie, gdy przy wrzucaniu czegoś na fejsa czy też aska zrobię ctrl+C i w tą rameczkę.

Nie umiem i nie lubię pisać, ale jak zdarzy się, że ktoś koniecznie będzie potrzebował coś z mojej ręki przeczytać, to uczynię tekst. :-) Z powodu mojej niechęci do pisania mogą też pojawić się liczne błędy ortograficzno-językowe, które poprawie z nudy dopiero po zdobyciu przeogromnego bogactwa. Na daną chwilę jestem zbyt zajęta myśleniem jak go zdobyć, a także rysowaniem/malowaniem, które są przecież główną przyczyną mojej obecności w Internecie.

Postaram się też, by wystrzegać się jak ognia pisania o pierdołach (ojej!) typu "5 sposobów na to byś czuł się wyśmienicie o poranku nawet gdy mamy poniedziałek a ty masz kaca".  Chociaż jak tak się zastanowić to wcale nie byłoby takie złe...

Nie chcę też robić tutoriali jak krok po kroku maluje, ponieważ wydaje mi się to diabelnie nudne, ale prosicie o to często, więc zrobię. Kiedyś.


A teraz krótko o mnie, chociaż pewnie to wszystko już wiecie.
Nie mam na imię Rutka, a Sylwia. Rutka wzięło się, bo jakiś sympatyczny anonim (sic!) tak mnie nazwał, Swoje prace podpisuję jako Rut., jest to skrót od mojego nazwiska. Nie ma w tym głębszej filozofii, po prostu tak wyszło i zostało. W obecnej chwili studiuję w Białymstoku Architekturę Krajobrazu, ale nie jest to kierunek na którym oprę swoje życie. Interesuję się szeroko pojętą grafiką, a moim naj jest malarstwo akwarelą oraz digital painting. Kiedyś będę w tym najlepsza na świecie. Mam ogromne ambicje co nie komponuje się z kompletnym brakiem marzeń.
Lubię koty, kolor pomarańczowy, gotować, białe wino, ciuszki, rozbawiać i słuchać.

Dodaję swoje najkorzystniejsze zdjęcie, abyście myśleli, że jestem ładna.